Nie ma chyba zawodu bardziej narażonego na niebezpieczeństwo niż zawód górnika. Ludzie, którzy pracują w tej branży, często zakopywani są pod ziemią jeszcze za życia. Niestety, wypadki zdarzają się często, a przepisy bhp, choćby najlepiej opracowane właśnie dla górników, nie są w stanie nic pomóc wobec przepisów, którymi kieruje się natura. Jeśli więc zderzy się człowiek ze zbyt dużym stężeniem metanu, w starciu wygra metan, nie człowiek. Wydawnictwo bhp wiele pisało o tym właśnie oraz w ogóle ? o górnictwie. Dla osób, które są związane z tym zawodem od lat, bo cała ich rodzina utrzymywała się z górnictwa, niebezpieczeństwo jest tak wpisane w ich życiorysy, że nawet na nie nie zwracają szczególnej uwagi. Patrząc jednak z boku na sytuację, łatwo można dojść do wniosku, że brak obaw świadczy raczej o przyzwyczajeniu niż o braku świadomości tego, co może się wydarzyć w przeciągu kilku sekund. Baza wiedzy bhp wyraźnie podaje, że górnictwo to bardzo ryzykowne zajęcie. Ale cóż zrobić, ktoś z ziemi czarne złoto musi wydobywać. Kto, jak nie górnicy. Tyle dobrze, że mogą wcześnie odchodzić na emeryturę. Dla niektórych dobrze również, że kopalnie są restrukturyzowane (czy dosłowniej mówiąc: zamykane), więc wielu górników traci pracę. Dla nich to nieraz tragedia, długo nie umieją sobie znaleźć bowiem nowego miejsca w nowym świecie. Kiedy jednak dokładnie przemyślą swoje położenie i znajdą inne zajęcie, wiedzą, że być może właśnie dzięki temu, że musieli odejść z górnictwa, uratowali swoje życie.